Może rzućmy okiem na Wojnę w Galaktyce.
Rebelia i Imperium. Świetnie wyszko...
...Szturmowcy, czyli papierowe ludziki – Obrona Terytorialna Polski [14 dniowe
szkolenie] VS Rebelianci, czyli nie wiadomo kto. Oni trafiają naszych strasznych szturmowców w klatę i ci
umierają natychmiast. A tamci walą i walą, no czasem kogoś trafią jak się nie
ukryje za ścianą… Bo oczywiście imperialni żołnierze stoją na środku placu i
myślą, że są super… To droidy? A może jednak ludzie? Ponad to, kij samobij daje
radę wszystkich położyć. Bo przecież ta zbroja jest z papieru i w ogóle przed
niczym nie chroni. No może kłamię. Chroni przed deszczem. Jeśli tak, to ok, a
jak nie, to mi smutno, że zwykli pracownicy, osoby po prostu wykonujące swoją
pracę dla rodziny, zostają uznani za tych złych. To smutne. ALE W FILMIE TEGO
NIE MA!
Mamy za to szpiegów Rebelii, którzy niby udają
tych złych, a bardziej szarych… Nawet sekundę w to nie uwierzyłem. NAWET
MILISEKUNDY, nawet nanosekundki. Gdyby Kryspin
zastrzelił Galenka, to OK! Jakoś bym przyjął, że MOGĄ być źli, ale w tym
przypadku, kiedy bomba lub potężny laser wybucha i zabija 2 z czwórki Szturmowców Śmierci oraz przypadkowo
Ursusa… No ja po prostu się prawie roześmiałem. Naprawdę miałem nadzieję, że
jakoś Le Chifre umrze lepiej. NAPARAWDĘ! Jakoś bohatersko, nie wiem, rzuci się
i uratuje Janinkę Ursus albo cokolwiek, a tu mamy prosty przykład
niesubordynacji dyr. Kranika. Dyr. Kranik nie wiadomo, po co chroni swojego
koleżkę, kiedy ten wykonał już robotę. Trzeba było zdetonować cały kompleks i
po kłopocie! Jeszcze ta cała tajna Rafineria Kyberu na EADU [czy jakoś
inaczej]… na którą przybywa Kryspin i się rozbija o ziemię, a nikt nawet tego
nie sprawdził… Serio? Ponad to, kompleks, podobno tajny, a cała eskadra pojawiła
się tam w kilka minut… Deus Ridens!
No i nie zapomnijcie o przewróconym o śliską podłogę szturmowcu… Śmiech na
sali.
Co można by jeszcze odnaleźć w tym świetnym
przedstawieniu kradzieży planów? Główni Bohaterowie, czyli zbieranina różnych
męt i przedziwnych charakterów. Większości nawet nie będziecie pamiętać po
wyjściu z kina, bo są tak samo beznamiętni jak szturmowcy. Czemu? Bo prawie
tyle samo posiadają czasu ekranowego? Sądzę, że jak dodamy czas szturmowców
[wszystkich] i porównanym z każdym bohaterem, oprócz Janinki, to uzyskamy mniej
więcej okres podobny, no może będzie się różnić zależnie od postaci o jakąś
minutę. Tak mi się wydaje po obejrzeniu całego seansu, który nie należał do
najprzyjemniejszych.
Darth Vader! Tak! Nie ukrywajmy, że tam jest.
Ma zamek na Mustafar, które już się oziębiło… Aha… Jasne… Fizyka. Poszła. Spać.
Ja nie wiem, gdzie ci ludzie mają mózg. Nawet Lucas aż tak nie szalał [laser
sword, rozumiem Wasz „bul”].
Jednak
nawet Kreator starał się chociaż
odrobinę porównać dwa światy. Nie aż tak odbiegać od rzeczywistości. Odgłosy w
kosmosie są naprawdę małym problemem. Han Yolo nie skakał w planetę, a Moc
miała jakieś poziomy, które straciła od momentu przejęcia przez Disneya i
zwalania EU na podłogę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz