sobota, 24 grudnia 2016

Łotrzyk Jeden, czyli jak straciłem wiarę w Gwiezdne Wojny – CD. 2

Historia Łotrzyka jest prosta, to kilka słów z Nowej Nadziei. W skrócie: Plany Gwiazdy Śmierci wykradzione przez szpiegów. I tu mamy problem. W polskiej wersji jest trochę nakłamane:
Szpiedzy wykradli tajne plany
ostatecznej broni Imperium,
Gwiazdy Śmierci…
During the battle, Rebel spies
managed to steal secret plans
to the Empire's ultimate weapon…
Bitwa? No była. Wykradzione przez szpiegów? Można tak powiedzieć. Tajne? Chyba… Problem jest taki, że technicy są w bazie, o której wszyscy wiedzą i można tam się pojawić niespodziewanie i to niezmiernie szybko… Wręcz błyskawicznie! Genialne, nie? https://www.youtube.com/watch?v=a-BgREkkjcg
Reszta się zgadza. Jednak Nowa Nadzieja się nie zgadza. Vader po zobaczeniu na własne oczy, który okręt zwinął mu plany sprzed nosa, będzie sankcjonował wymówki pt. Jestem na misji z senatu. Serio? Uciekasz ze strefy wojennej! Stajesz się wrogiem do zastrzelenia i egzekucji. NATYCHMIAST! Bez sądu i zabawy. Natychmiast! Jeśli złapałaby te dane, gdzieś indziej, lecąc w nadprzestrzeni lub na planecie postojowej… Ok. Ale ona ucieka z warzona! Strefy działań bojowy! Nie mówcie, że tylko mi wydaje się to idiotyczne?

Darth Vader zabija rebeliantów jak chce, a księżniczki nie?
Ojej! Statek niespodziewanie wybuchł podczas potyczki ze zdradzieckimi rebelianckimi szumowinami, które na pewno za to zapłacą. Rebelianci, czyli nic więcej, a terroryści. Potyczka z TERRORYSTAMI! Taka Prawda!

Polityka? Hologramy? Rozmowy w kółku? To wszystko, czego nienawidzą prawdziwi fani Star Wars – Ci, co po prostu gloryfikują OT. Co pokazał Nam Łotrzyk? A on dał wszystko! Senat, do którego odwoływano się co 30 minut, aby przypadkiem się czegoś nie dowiedział… Po jaką cholerę? Powiedzcie? Po jaką głupią cholerę walą coś takiego, jak demokracja w przecież barbarzyńsko-bestialskim-totalitarnym-nazizmie? No właśnie?

Grawitacja ON i grawitacja OFF. Raz statki muszą unikać gwiazd i wyskakują z nadprzestrzeni – najnowszy krążownik specjalny Imperium: Interdictor! Ma tworzyć tajemną masę, czyli gwiazdę na kolizyjnym… Co to za problem, jak można skakać w nadprzestrzeń z poziomu planety? Powiedzcie? Czy Ci ludzie w LucasArts mają, chociaż podstawy fizyki w głowie? Sądzę, że nie do końca. I tu wchodzimy w problem Łotrzyka. Ściąganie Niszczyciela klasy Imperial na planetę przy pomocy malutkiej korwety… Po 1 to głupie i niemożliwe. Po 2 spadałby silnikami w dół, były cięższe, więc większa grawitacja… NIE DZIOBEM!!! BOŻE! EINSTEIN! CZEMU WIDZISZ I NIE GRZMISZ! Bajka? Świetny argument, w szczególności patrząc na NK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz