Historia Łotrzyka jest prosta, to kilka słów z
Nowej Nadziei. W skrócie: Plany
Gwiazdy Śmierci wykradzione przez szpiegów. I tu mamy problem. W polskiej
wersji jest trochę nakłamane:
Szpiedzy
wykradli tajne plany
ostatecznej
broni Imperium,
Gwiazdy
Śmierci…
During the battle, Rebel spies
managed
to steal secret plans
to the
Empire's ultimate weapon…
Bitwa? No była. Wykradzione przez szpiegów?
Można tak powiedzieć. Tajne? Chyba… Problem jest taki, że technicy są w bazie,
o której wszyscy wiedzą i można tam się pojawić niespodziewanie i to
niezmiernie szybko… Wręcz błyskawicznie! Genialne, nie? https://www.youtube.com/watch?v=a-BgREkkjcg
Reszta się zgadza. Jednak Nowa Nadzieja się nie zgadza. Vader po zobaczeniu na własne oczy, który okręt zwinął mu plany sprzed nosa,
będzie sankcjonował wymówki pt. Jestem na
misji z senatu. Serio? Uciekasz ze strefy wojennej! Stajesz się wrogiem do
zastrzelenia i egzekucji. NATYCHMIAST! Bez sądu i zabawy. Natychmiast! Jeśli
złapałaby te dane, gdzieś indziej, lecąc w nadprzestrzeni lub na planecie
postojowej… Ok. Ale ona ucieka z warzona!
Strefy działań bojowy! Nie mówcie, że tylko mi wydaje się to idiotyczne?
Darth Vader zabija rebeliantów jak chce, a
księżniczki nie?
Ojej! Statek niespodziewanie wybuchł podczas potyczki
ze zdradzieckimi rebelianckimi szumowinami, które na pewno za to zapłacą. Rebelianci,
czyli nic więcej, a terroryści. Potyczka z TERRORYSTAMI! Taka Prawda!
Polityka? Hologramy? Rozmowy w kółku? To
wszystko, czego nienawidzą prawdziwi fani
Star Wars – Ci, co po prostu gloryfikują OT. Co pokazał Nam Łotrzyk? A on
dał wszystko! Senat, do którego odwoływano się co 30 minut, aby przypadkiem się
czegoś nie dowiedział… Po jaką cholerę? Powiedzcie? Po jaką głupią cholerę walą
coś takiego, jak demokracja w przecież
barbarzyńsko-bestialskim-totalitarnym-nazizmie? No właśnie?
Grawitacja ON i grawitacja OFF. Raz statki
muszą unikać gwiazd i wyskakują z nadprzestrzeni – najnowszy krążownik
specjalny Imperium: Interdictor! Ma tworzyć tajemną masę, czyli gwiazdę na
kolizyjnym… Co to za problem, jak można skakać w nadprzestrzeń z poziomu
planety? Powiedzcie? Czy Ci ludzie w LucasArts
mają, chociaż podstawy fizyki w głowie? Sądzę, że nie do końca. I tu wchodzimy
w problem Łotrzyka. Ściąganie Niszczyciela klasy Imperial na planetę przy
pomocy malutkiej korwety… Po 1 to głupie i niemożliwe. Po 2 spadałby silnikami
w dół, były cięższe, więc większa grawitacja… NIE DZIOBEM!!! BOŻE! EINSTEIN!
CZEMU WIDZISZ I NIE GRZMISZ! Bajka? Świetny argument, w szczególności patrząc
na NK.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz